&lt![CDATA[

administracja

Rada Ministrów przyjęła wczoraj projekt nowelizacji ustawy o dowodach osobistych oraz niektórych innych ustaw (UD384), przygotowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA).

Jak nieoficjalnie słyszymy w resorcie, Sejm zajmie się nim tuż po wakacjach. Chodzi o to, by jak najszybciej ustawa weszła w życie – w marcu 2019 r. państwo powinno już być gotowe do emitowania dowodów wyposażonych w elektroniczny chip. Inaczej Unia Europejska zażąda od nas zwrotu 150 mln zł dofinansowania wraz z odsetkami.

Dowody…

– Nowy dowód osobisty będzie zawierał w warstwie elektronicznej dane, które, wraz z danymi znanymi wyłącznie posiadaczowi tego dowodu, pozwolą zarówno na uwierzytelnienie go w systemach teleinformatycznych, w ramach których świadczone są usługi online, jak i na opatrywanie dokumentów elektronicznych podpisem elektronicznym – podają autorzy projektu.

Do obsługi e-dowodu niezbędne będzie jednak wyposażenie gmin w specjalne czytniki (po dwa na jedno stanowisko, gdzie wydawane są dowody osobiste). Przedsięwzięcie to przewidziano w innej ustawie (projekt nowelizacji ustawy o usługach zaufania oraz identyfikacji elektronicznej oraz niektórych innych ustaw – zwany ustawą węzłową). Została ona już przyjęta przez Sejm, a przedstawiciele resortu cyfryzacji spodziewają się, że do końca tego miesiąca podpis pod nią złoży prezydent. Koszt zakupu czytników, oszacowany na 5,4 mln zł, zostanie pokryty z rezerwy celowej zaplanowanej na 2018 r. Urządzenia pojawią się w urzędach jeszcze przed wdrożeniem samego dowodu z chipem.

Czy samorządy są przygotowane? – Nigdy nie jestem spokojny, gdy chodzi o wdrożenie tak dużego przedsięwzięcia. Sprawa problematycznego wdrożenia Centralnej Ewidencji Pojazdów w listopadzie ubiegłego roku jest tego najlepszym przykładem. Niestety, jak to często bywa przy dużych projektach rządowych, mało kontaktowano się z nami w tej kwestii, mimo że sprawa e-dowodów ciągnie się właściwie od wielu lat – komentuje Jan Czajkowski, zasiadający w zespole ds. społeczeństwa informacyjnego w ramach Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

…paszporty…

Na odświeżenie czekają też paszporty. Mają być wyposażone w lepsze zabezpieczenia przed sfałszowaniem (jednym z takich zabezpieczeń ma być sztywna strona personalizacyjna), a także graficznie upamiętniać stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Projekt rozporządzenia w sprawie nowego wzoru paszportów został w maju skierowany przez MSWiA do uzgodnień międzyresortowych. Jak słyszymy, rozporządzenie już jest skonsultowane i lada chwila wejdzie w procedurę notyfikacji (w jej ramach informuje się inne kraje o szykowanych zmianach). Potrwa ona co najmniej trzy miesiące. W tym przypadku rząd również ściga się z czasem, bo nie wiadomo, czy nowe paszporty uda się wydać pierwszym obywatelom jeszcze w listopadzie, gdy wypadną główne obchody upamiętniające polską niepodległość.

…i dokumenty

Na drugie życie może liczyć także – nieco już zapomniany – projekt ustawy o dokumentach publicznych. W uproszczeniu ma on uporządkować i skategoryzować najważniejsze dokumenty publiczne w zależności od ich wpływu na bezpieczeństwo państwa, ustalić ich wzory, określić wymagane poziomy zabezpieczeń i doprecyzować obowiązki urzędników w zakresie weryfikacji autentyczności przedkładanych im dokumentów. Do tego ustawa ma przesądzić, kto będzie miał de facto monopol na wytwarzanie najbardziej kluczowych blankietów i druków wysoko zabezpieczonych. – Obecnie jedyną spółką spełniającą kryteria określone w projekcie jest Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych – stwierdzają autorzy projektu. Od lutego tkwi on w sejmowych komisjach (I czytanie). Ale z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że po wakacjach prace nad nim mają przyspieszyć. – Kończymy sprawdzanie, jakie rozwiązania przyjęto w innych krajach. Skłaniamy się ku modelowi francuskiemu, w ramach którego istnieje konkurencja przy jednoczesnym zachowaniu wyłączności w kluczowych dla państwa sferach. Chcemy ustawowo zapewnić, że żaden rząd nie wpadnie na pomysł, by zlecać np. produkcję dowodów osobistych na wolnym rynku. A takie pomysły już się przecież pojawiały – tłumaczy nasz rozmówca z MSWiA.

W kwestii dokumentów – choć bardziej wirtualnych niż fizycznych – przyspiesza też Ministerstwo Cyfryzacji (MC). W ramach projektu mDokumenty (na razie pozwalającego, w ograniczonych przypadkach, potwierdzać tożsamość dzięki specjalnej aplikacji mobilnej mObywatel) już zaczęły się testy kolejnych rozwiązań: mLegitymacji Szkolnej i mLegitymacji Studenckiej.

– Korzystanie z elektronicznych wersji legitymacji będzie pomocne w różnych życiowych sytuacjach (np. kontrola biletów, wejście do kina czy biblioteki). Docelowo będą one równoprawne z tradycyjnymi wersjami dokumentów – podaje resort. Najbardziej aktualny harmonogram zakłada jeszcze uruchomienie w ramach aplikacji mObywatel dwóch kolejnych mobilnych wersji dokumentów: mDowodu Rejestracyjnego i mKarty Dużej Rodziny. Z kolei w I kwartale 2019 r. ma się zacząć pilotaż mKarty Miejskiej.

Na razie jednak, jak podkreślają sami urzędnicy MC, projekt mDokumentów stanowić będzie jedynie uzupełnienie dla tradycyjnych wersji dokumentów. Dziś regulamin aplikacji wyraźnie stwierdza, że nie jest ona dowodem osobistym i go nie zastępuje. Oznacza to, że nie może być honorowana w kontaktach obywatela z administracją publiczną (urzędy, sądy itp.). Mimo to – o czym pisaliśmy już kilka miesięcy temu – niektóre instytucje państwowe akceptują tę formę legitymowania się. ©℗

]]
Source: Gazeta prawna